poniedziałek, 5 listopada 2018

Płytka do stempli Valentine's Day BP L005

Przyznam szczerze, że ostatnio bardzo rzadko sięgam poi płytki do stempli, bo staram się malować odręcznie. Są jednak wzory w których jestem cienka, jak np. takie typu pop-art. Wtedy to posiłkuję się udogodnieniami. Jednym z nich jest płytka do stempli Valentine's Day BP L005.


Płytka ta ma standardowe 6x12cm. Jak zwykle zapakowana była w tekturową kopertę i zabezpieczona niebieską folią ochronną. Zapomniałam jednak zrobić jej zdjęcie przed jej usunięciem.

Mam już jedną płytkę od BP z wzorami komiksowymi. Tamta jednak sprawiała problemy. Nie wszystkie stemple przenosiły wzór. Tu nie ma żadnego problemu. Wszystko odbija się świetnie. Poniższe zdjęcia pokazują pierwsze próby bez żadnych poprawek.



Linie ostre jak brzytwa. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wielkość wzorów. Na moje wąziutkie pazurki są niestety za duże.

Płytkę te możecie kupić w Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 2,99$. Gdy nie jest w promocji możecie użyć mojego kodu SJL91, który obniża o 10% ceny nieprzecenionych artykułów. Przesyłka nierejestrowana jest zawsze darmowa.


A tu wzory w akcji. Część pochodzi z innej wspomnianej wyżej problematycznej płytki:



piątek, 13 lipca 2018

Paletka na palec od Born Pretty Store

Witajcie. Dziś przychodzę do Was z krótką recenzją paletki na palec w formie pierścionka. Otrzymałam ją ze sklepu Born Pretty Store. Wygląda ona tak:


Małe, niepozorne, a jednak przydatne. Wystarczy nałożyć na palec i już mamy paletkę do mieszania kolorów pod ręką, a właściwie na ręce.


Od dłuższego czasu mieszałam kolory na szklanej podstawce, ale ciągle musiałam odrywać ręce od dłoni modelki by nabrać na pędzel trochę lakieru. Teraz nie mam takiego problemu- paletka jest tuż obok malowanych paznokci, na ręce, która podtrzymuje dłoń modelki. Całkiem fajne udogodnienie.


Ten "pierścionek" możecie kupić w Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 1,79$. Pamiętajcie o moim kodzie rabatowym SJL91, który obniży ceny nieprzecenionych artykułów o 10%. Przesyłka nierejestrowana jest darmowa.


wtorek, 8 maja 2018

Złoty frez karbidowy od Born Pretty Sore

Od kiedy w zeszłym roku byłam na kursie z manicure kombinowanego wciąż szukam frezów, które usprawnią mi pracę i pomogą ogarnąć skórki wokół paznokci. Dziś chcę Wam pokazać frez ze sklepu Born Pretty Store.


Ładny prawda? W zamyśle miał być do usuwania nabłonka z płytki paznokcia, ale okazał się być za duży i za ostry do tego zadania. Świetnie za to radzi sobie z wszelkimi zgrubieniami na stopach i do tego też go używam. Teraz moje stopy są ogarnięte, ale mam opory by je pokazywać więc musicie wierzyć mi na słowo.
Tak wygląda w przybliżeniu:



Sam frez jak widzicie jest zapakowany w plastikowe pudełeczko i w nim go przechowuję. Średnica trzpienia idealnie pasuje do głowicy mojej frezarki JD700.




Jeśli potrzebujecie frezu, który poradzi sobie ze zgrubieniami np. na małym palcu u nogi jak o w moim przypadku to szczerze Wam go polecam. Jednak jeżeli szukacie takiego do ogarnięcia skórek wokół paznokci to niestety ten się w moim odczuciu nie nadaje. Ale nie tylko ręce człowiek posiada prawda? Stopami też trzeba się zająć, szczególnie teraz :)

Frez ten kupić możecie w Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 3,29$ i występuje w 5 kształtach. Mój to nr #5. Pamiętajcie o moim kodzie rabatowym SJL91, który obniży ceny nieprzecenionych artykułów o 10%. Przesyłka nierejestrowana jest darmowa.



Pamiętacie złoty lakier z poprzedniego wpisu (tu)? Tak mi się spodobał, że aktualnie noszę go na paznokciach. Do takich strojnych stylizacji jest idealny.



wtorek, 20 marca 2018

Platinnum Gel BP-03

Witam po bardzo długiej nieobecności. Wykończenie domu, dzieci i codzienne obowiązki zajmują mi bardzo dużo czasu, dlatego tak mnie mało. Do dzisiejszego wpisu popchnęła mnie chęć pokazania Wam nowości jaka ostatnio testuję. Wiele firm wprowadziło ostatnimi czasy lakiery platinium. Born Pretty Store również i o lakierze od nich będzie dziś mowa.


Jakiś czas temu sklep jak widać zmienił buteleczki. Dla mnie te nowe są wygodniejsze. Białe, matowe, nakrętka nie uwiera. Ale ważne co jest wewnątrz. Platinum Gel występuje w 5 kolorach. Ja zdecydowałam się na nr 3. Jest to złoto po prostu piękne. Nie chamskie, ale jednak bardziej złote niż popularny w Polsce Gold Disco Semilaca. Dla mnie idealny złoty lakier brokatowy. Sami zobaczcie:



Piękny prawda? Ponadto lakier ma genialne krycie. Wystarczy jedna warstwa. Zważywszy na to, że lakier ma pojemność 10 ml i tak niewiele trzeba go do pokrycia paznokcia starczy na bardzo długo. Ponadto ma termin ważności 36 miesięcy od otwarcia. Super, ponieważ tego typu produktu raczej rzadko używamy na wszystkie 10 paznokci. U mnie jest to z reguły jeden na dłoni lub jako element zdobienia.


Lakier ten kupicie na stronie Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 3,99$. Pamiętajcie o moim kodzie SJL91, który obniży Wam ceny nieprzecenionych artykułów o 10%. Przesyłka jest darmowa.


A tu lakier już użyty w manicure:


wtorek, 7 listopada 2017

BP-131- recenzja

Płytki do stempli Born Pretty jak dla mnie są już kultowe. Chyba każda z nas ma ich sporą kolekcję. Każda też (tak mi się wydaje) chętnie przyjmuje pod swój dach kolejną. U mnie też zawitała mała, niepozorna, ale jaka piękna- płytka BP-131.



Motyw łapaczy snów idealny na sezon letni. Jak widać płytka zapakowana jest w tekturową kopertę. Standardowo wzór pokryty jest folią zabezpieczającą, którą zdejmujemy przed pierwszym użyciem.


Po "rozebraniu" już możemy odbijać wzory. Przyznam się szczerze, że miałam obawy czy przezroczysty stempel poradzi sobie z cieniutkimi linami. Jak wiadomo odbijanie takich bywa kłopotliwe, szczególnie stemplem clear. Okazało się jednak, że nie ma powodu do zmartwień, bo wzory przenoszą się świetnie. Każda kreseczka odbija się idealnie.



Co tu dużo pisać- po raz kolejny jestem bardzo zadowolona. Myślę, że w lecie płytka ta będzie hitem.

Płytkę BP-131 możecie kupić w Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 1,59$. Pamiętajcie o moim kodzie SJL91, który obniży cenę nieprzecenionych artykułów o 10%. Przesyłka nierejestrowana jest zawsze darmowa.


poniedziałek, 23 października 2017

Pędzelek do ombre Born Pretty

Dziś przychodzę do Was z moimi spostrzeżeniami na temat pędzelka do ombre jaki ostatnio zasilił moje pędzelkowe zbiory. Pochodzi on ze sklepu Born Pretty Store i wygląda tak:


Bardzo podoba mi się, że teraz w pędzelkach do paznokci stawia się nie tylko na użyteczność, ale i na ładny design. Jest po prostu bardzo ładny. Ale jak wiadomo najważniejsze jest jak się spisuje.


Jak widać na powyższym zdjęciu pędzelek ma włosie różnej długości. chroni je "zatyczka" dzięki czemu nie musimy się martwić, że nam się zniszczy przy przechowywaniu. Dodatkowo włożony był do plastikowego etui, które na zdjęciu nie wygląd jakoś wow więc sobie je darowałam. Niemniej jednak trzymam go dodatkowo właśnie w tym opakowaniu. Najważniejsze jest jednak jak się spisuje. Muszę się przyznać, że miałam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony fajnie miesza się nim kolory jednak irytowały mnie powstające pęcherzyki powietrza. Po pokryciu topem są one mało widoczne, ale ja wiem że są. Działo się tak gdy używałam pędzelka na zasadzie poklepywania na płasko jak na poniższym zdjęciu:


Gdy jednak miziam pędzelkiem na granicy kolorów trzymając go prostopadle (czyli miziam samymi dłuższymi włoskami) to wszystko jest super- jak na poniższej fotce. Dlatego ja będę korzystała z niego w ten sposób. Ciesze się więc, że go mam bo nie muszę już brudzić pędzelka z lakieru do mieszanania kolorów na paznokciu.



Pędzel ten możecie kupić w Born Pretty Store, a dokładnie tu. Aktualnie kosztuje 3,69$. Pamiętajcie o moim kodzie rabatowym SJL91, który daje rabat 10% na nieprzecenione artykuły. Przesyłka nierejestrowana jest darmowa.

poniedziałek, 9 października 2017

Claresa - moja opinia

Jakiś czas temu wysłałam swoje zgłoszenie, by móc przetestować nową formułę lakierów marki Claresa. Było mi bardzo miło, gdy otrzymałam odpowiedź zwrotną, że się zakwalifikowałam. Pi kilku tygodniach (nie pamiętam dokładnie, jakiś 3-4) dostałam produkty. Dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Zaczynając od początku. W skład zestawu, który otrzymałam wchodziła: baza, top, 2 lakiery Green Rabbit i Yellow Bananas, cleaner i remover.


Dodam, że posiadam kilka kolorów Claresy, ale jeszcze w starej formule, która jest rzadka, lejąca. Nowa formuła jest gęsta i to nawet bardzo w stosunku do jej poprzedniczki. Nowe kolory kryją już po pierwszej warstwie, choć w przypadku Yellow Bananas bardziej podobają mi się 2 cieńsze. Początkowo kompletnie nie umiałam sobie poradzić z gęstością produktu ale mam ten sam problem z lakierami Indigo. Wszystko jest jednak kwestią wprawy i w końcu ogarnęłam nakładanie.

Buteleczki zarówno topu, bazy jak i lakierów zawierają 7ml produktu. Cleaner i remover które dostałam mają po 100 ml. Sugerowana cena detaliczna to 19,99 zł i tyle lakiery kosztują w sklepie Claresy. Cena jest bardzo rozsądna, tym bardziej, że lakiery trzymają się bardzo dobrze- sprawdzone u kilku osób, ale jeszcze w starej formule.

Co do manicure postanowiłam użyć obu kolorów i powstało to co prezentują poniższe zdjęcia.
Tak prezentowały się paznokcie pierwszego dnia:






Po 12 dniach wyglądały tak:


Nieźle prawda? Niestety paznokcie musiałam zdjąć, gdyż uszkodziłam jeden podczas pieczenia szarlotki. Przy okazji przekonałam się, że łatwo schodzą po namoczeniu w removerze Claresa. Płatkami odchodziły z płytki paznokcia po kilku minutach.

Podsumowując: Uważam lakiery za godne polecenia, gdyż spełniają kryteria, które dla mnie są bardzo istotne: krycie, trwałość i łatwość w zdejmowaniu. Chętnie sięgnę po inne kolory. Widziałam na ich profilu na Instagramie, że mają nową kolekcję lakierów z drobinkami. Po zdjęciach wydają mi się interesujące.

P.S. Bardzo dziękuję marce Claresa za możliwość przetestowania ich produktów.